Diagnozuję kosztowne wąskie gardła, projektuję automatyzacje i wdrażam gotowe rozwiązania — mniej błędów, mniej ręcznej pracy, więcej czasu na to, co faktycznie przynosi wynik.
Informacje z formularza trafiają do maila, z maila do arkusza, z arkusza do CRM-u — ręcznie, kilka razy dziennie.
Klient napisał na maila, Slacka i formularz jednocześnie. Nikt nie wie, co zostało obsłużone, a co czeka bez odpowiedzi.
Onboarding, zebranie danych, pierwsze kroki — za każdym razem wygląda inaczej. Za dużo zależy od tego, kto pamięta co trzeba zrobić.
Twój zespół robi rzeczy, które można by zautomatyzować — ale nie ma czasu żeby to poukładać. Więc robi się to ręcznie, dalej.
Status projektu? Trzeba zapytać kilka osób lub przeszukać kilka arkuszy. Informacje są — ale porozrzucane, nie tam gdzie trzeba.
Każdy nowy klient to więcej maili, zadań, koordynacji. Rośniesz — ale spokój nie wraca, bo procesy nie skalują się same.
Firma z 3-osobowym zespołem przepisującym dane traci średnio 8–12h tygodniowo. Po automatyzacji przepływu informacji — ten czas wraca do zadań z realną wartością dla firmy.
Każde ręczne przeniesienie danych to ryzyko — duplikaty, błędne wpisy, pominięte statusy. Automatyzacja wykonuje ten sam proces identycznie za każdym razem, bez wyjątku.
Zapytanie wpływa — klient dostaje odpowiedź w minuty, nie dni. Automatyczny routing, follow-up i przypomnienia działają bez ręcznej koordynacji i pilnowania.
Każdy nowy klient nie musi oznaczać więcej ręcznej pracy. Procesy skalują się bez proporcjonalnego wzrostu nakładu — tak samo sprawnie przy 10 jak i 100 klientach.
Nie automatyzujemy wszystkiego naraz. Zaczynamy od miejsca, które kosztuje Cię najwięcej — i najszybciej da widoczny wynik.
Zapytania z formularza, maila i landing page trafiają od razu do CRM-u — z tagiem, priorytetem i przypisaną osobą. Bez ręcznej obsługi, bez ryzyka pominięcia.
Wiadomość po rozmowie, oferta po wycenie, ponaglenie po 3 dniach ciszy — wysyłane automatycznie we właściwym momencie. Nie trzeba pamiętać ani pilnować.
Nowy klient podpisuje umowę → automatycznie dostaje formularz startowy, materiały i wiadomość powitalną. W tym samym czasie zespół ma już gotowe zadania w projekcie.
Zlecenie wpływa → zadanie pojawia się u właściwej osoby z terminem i priorytetem. Statusy zmieniają się same. Koniec z pytaniem „kto to robi?" i ręcznym klikaniem.
Dane z formularza trafiają do CRM-u, stamtąd do arkusza, a do Slacka idzie powiadomienie — bez kopiowania i logowania się w 4 miejscach naraz.
Raport tygodniowy w poczcie w poniedziałek rano. Alert kiedy coś wymaga uwagi. Liczby zawsze aktualne — bez ręcznego zbierania danych i wpisywania.
Każdy etap jest przewidywalny. Wiesz, co się dzieje, ile to zajmie i co dostaniesz na końcu — zanim jeszcze zaczniesz.
Nie musisz mieć gotowej specyfikacji. Opowiadasz, co spowalnia Twoją firmę — ja pytam, szukam miejsca, które da realny efekt.
Dostajesz konkretny plan: co, jak i za ile. Pełny zakres, harmonogram i koszt — zanim cokolwiek podpiszesz.
Buduję i testuję na realnych danych. Wdrażam w Twoim środowisku i informuję Cię na każdym etapie — bez białych plam.
Przekazuję działający system z prostą dokumentacją. Możesz go obsługiwać sam — bez zależności ode mnie. Kolejne kroki w Twoim tempie.
Nowe zapytanie wpływa przez formularz. Od tej chwili nic nie wymaga ręcznego działania — system prowadzi je do końca.
Masz pytania o bezpieczeństwo, dostępy lub koszty? Odpowiadam przed wdrożeniem — nie po fakcie. Każda decyzja jest transparentna i uzgodniona z Tobą.
Zebrałem pytania, które słyszę najczęściej przed pierwszą rozmową.